KIEDY NIE MA INNEGO WYJŚCIA NIŻ EKSPORT

W rankingu UEFA nasza Ekstraklasa znajduje się na 25. miejscu. Tuż przed Azerbejdżanem. Za Kazachstanem, Białorusią, Norwegią i Cyprem. Istnieje uzasadniona i poparta finansami obawa, że przy powstaniu czekających na przyzwoitą nazwę rozgrywek Ligi Europy 2 świat będzie odjeżdżał nam w jeszcze wyższym tempie. My będziemy zarabiać. Oni skasują jeszcze więcej. PZPN wyszedł prawdopodobnie z założenia, że dobiliśmy do ściany i jeżeli nie postawimy na zmianę rewolucyjną, to pogrążymy się w marazmie tak głębokim, że nie będzie się z niego dało wygrzebać.

(…)

Od lat w polskiej piłce miotamy się od pomysłu do pomysłu. Jakiś czas temu Michał Probierz rzucił nawet koncepcję, żeby odpuścić najbliższe cykle eliminacyjne i oprzeć kadrę na młodzieżowcach. Ociera się to o absurd, ale być może znajdujemy się w takim momencie, kiedy trzeba postawić na skrajne rozwiązania, bo nie ma innego wyjścia. Mam świadomość, że nowa reforma mocno naruszy nasz ekosystem. Wiem, że ta rewolucja pożre kilkoro dzieci. Sam długo podchodziłem do niej sceptycznie. Rozumiem jednak, że kluby same z siebie nie chcą pójść drogą eksporterów w stylu Dinama Zagrzeb, to należy je do tego przymusić. Dopóki nie pojawi się u nas rozrzutny szejk albo Chińczycy jak w przypadku Slavii Praga, jedyne, co nam pozostaje, to budowanie ligi eksporterów.

Całość do przeczytania TUTAJ.