EGOMEYANG

W czasach, gdy kluby drżą o to, by piłkarz nie spojrzał krzywym okiem na wrzeszczącego kibica, on konsekwentnie, z coraz szerszym repertuarem budował sobie kartotekę. Kręcenie spotu przed meczem? Żaden problem. Znaczek konkurencyjnej marki odzieżowej na włosach? Nic, tylko machnąć sprayem. Przekraczanie prędkości – to akurat pół biedy. Lot na dyskotekę w Mediolanie przed meczem? Flirtowanie na Instagramie z Milanem? Zlekceważenie odprawy? Liczba występków rozrosła się do tego stopnia, że nawet wyjątkowo zatwardziali działacze z Dortmundu musieli ustąpić. Atmosfera stała się nie do zniesienia.

(…)

Żyjemy w czasach nie tylko kosmicznych kwot, ale też coraz częściej fochów, kiedy nie każdy może się postawić piłkarzowi. Nie każdy posiada taką podpórkę finansową jak Ralf Rangnick z Lipska, który na wieść o tym, iż agent Emila Forsberga planuje odejście, stwierdził, ze jeśli jego menago zapomniał o długości kontraktu, to zaraz może przesłać kopię umowy faksem.

Całość do przeczytania TUTAJ.